Mam do was przeogromną prośbę. Jeśli znacie jakieś blogi z opowiadaniami to proszę wyślijcie mi ich adres, proszę. Ja mam takiego pecha, że trafiam na same porzucone. No wiecie, autor/ autorka (częściej to drugie, powaga. faceci rzadko piszą blogi; osobiście trafiłam na dwa; jeden zakończył działalność, bo go się innym blog nie podobał a drugi... no cóż, o nim lepiej nie mówić, zgroza) nie mają już weny i ni z gruchy i z pietruchy porzucają bloga nie informując nikogo. Akcja się nie zakończyła i tak blogi trwają w sieci. Nie chcę wam takich "żywych trupów" tu podrzucać. Po prostu nie chcę wam narobić "smaku" na opowieść która się nie kończy i skończyć się nie zamierza. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. W weekend coś dodam.
No i to chyba na tyle. Narka.
czwartek, 19 września 2013
niedziela, 8 września 2013
A dziś waszym oczom przedstawię....
Hej, wam. Blog My soul was in the shadow of your heart jest pisany przez Blue Rose.
Blog zaczyna się gdy dwoje ludzi, chłopak i dziewczyna (on się w niej kocha, a ona chyba nie wie, że jest zakochana i że chłopak ją kocha) spacerują po wesołym miasteczku. Chłopak wygrywa dla nie maskotkę. Siadają na ławeczce. On chce wyznać jej swoje uczucia, ona chce mu o czymś powiedzieć. Mówi pierwsza, wyjeżdża jutro i nie wróci. Chłopak milczy (nie, nie mówi jej że ją kocha tylko gada o pogodzie. aż brak mi słów). Wstają i idą do domu. Zaczyna padać. Ona (Raven) nie wytrzymuje i pyta czy chłopak jest na nią zły. On (Harry) odpowiada jej, że nie jeśli ona nie będzie zła za to co on zrobi. Chłopak całuje dziewczynę i mimo, że leje jak z cebra to oni wciąż tulą się do siebie (ej, niezły plan. bo jakby się rozchorowała to nie mogłaby jechać i zyskali by kilka dni). Następny rozdział mówi już o czasie kilka lat później w którym Raven nie mówi i nie lubi wychodzić z pokoju. Stała się niemową po stracie rodziców. Mieszka w sierocińcu i delikatnie mówiąc ma humory (nie delikatnie: jest złośliwa, chamska, nie słucha nikogo i robi co chce, wliczając w to niechęć chodzenia na posiłki). Ma pisać w zeszycie (kolejny rodzaj terapii). Następnego dnia po porannym prysznicu (nie, że miała wybór) w pokoju widzi małego intruza (czytaj: nową współlokatorkę), Lucy. Dziewczyna nie lubi jej, jest radosna. Tego dnia dziewczyna postanawia "dostarczyć innym jakiejś rozrywki" i poszła na wspólny posiłek. Tam zrobiła niezłe show po czym poszła do pokoju. Nie wiedziała więc, że jutro miał się odbyć charytatywny występ zespołu One Direction. Następny dzień był dla niej jak każdy. Patrzyła przez okno, spała. Gdy miała kolejny koszmar, przerwały go głosy z występu. A zwłaszcza jeden. Dziewczyna budzi się i.... Nie, nie, nie. Musicie przeczytać.
Zalecenia Gala Anonima: WEJDŹ NA TEGO BLOGA I PRZESTAŃ SIĘ ZASTANAWIAĆ CZY WARTO!! PO PROSTU WŁAŹ!!! SERIO, NAPRAWDĘ WARTO.
Do autorki
P.S.1 Blue Rose, nie przejmuj się tym co ona zrobiła. To ty masz talent. I tylko to się liczy. Ona na prawdę musi być żałosna.
P.S.2 Daj mi adres bloga tej zdziry a ją naprostuję.
P.S.3 Do wszystkich. Ej, mam pomysł. Jak uda mi się zdobyć namiar to wszyscy powiedzmy tej niewydarzonej ofermie co myślimy o kopiowaniu cudzej pracy jako swojej. Taki grupowy hating. Co wy na to?
Blog zaczyna się gdy dwoje ludzi, chłopak i dziewczyna (on się w niej kocha, a ona chyba nie wie, że jest zakochana i że chłopak ją kocha) spacerują po wesołym miasteczku. Chłopak wygrywa dla nie maskotkę. Siadają na ławeczce. On chce wyznać jej swoje uczucia, ona chce mu o czymś powiedzieć. Mówi pierwsza, wyjeżdża jutro i nie wróci. Chłopak milczy (nie, nie mówi jej że ją kocha tylko gada o pogodzie. aż brak mi słów). Wstają i idą do domu. Zaczyna padać. Ona (Raven) nie wytrzymuje i pyta czy chłopak jest na nią zły. On (Harry) odpowiada jej, że nie jeśli ona nie będzie zła za to co on zrobi. Chłopak całuje dziewczynę i mimo, że leje jak z cebra to oni wciąż tulą się do siebie (ej, niezły plan. bo jakby się rozchorowała to nie mogłaby jechać i zyskali by kilka dni). Następny rozdział mówi już o czasie kilka lat później w którym Raven nie mówi i nie lubi wychodzić z pokoju. Stała się niemową po stracie rodziców. Mieszka w sierocińcu i delikatnie mówiąc ma humory (nie delikatnie: jest złośliwa, chamska, nie słucha nikogo i robi co chce, wliczając w to niechęć chodzenia na posiłki). Ma pisać w zeszycie (kolejny rodzaj terapii). Następnego dnia po porannym prysznicu (nie, że miała wybór) w pokoju widzi małego intruza (czytaj: nową współlokatorkę), Lucy. Dziewczyna nie lubi jej, jest radosna. Tego dnia dziewczyna postanawia "dostarczyć innym jakiejś rozrywki" i poszła na wspólny posiłek. Tam zrobiła niezłe show po czym poszła do pokoju. Nie wiedziała więc, że jutro miał się odbyć charytatywny występ zespołu One Direction. Następny dzień był dla niej jak każdy. Patrzyła przez okno, spała. Gdy miała kolejny koszmar, przerwały go głosy z występu. A zwłaszcza jeden. Dziewczyna budzi się i.... Nie, nie, nie. Musicie przeczytać.
Zalecenia Gala Anonima: WEJDŹ NA TEGO BLOGA I PRZESTAŃ SIĘ ZASTANAWIAĆ CZY WARTO!! PO PROSTU WŁAŹ!!! SERIO, NAPRAWDĘ WARTO.
Do autorki
P.S.1 Blue Rose, nie przejmuj się tym co ona zrobiła. To ty masz talent. I tylko to się liczy. Ona na prawdę musi być żałosna.
P.S.2 Daj mi adres bloga tej zdziry a ją naprostuję.
P.S.3 Do wszystkich. Ej, mam pomysł. Jak uda mi się zdobyć namiar to wszyscy powiedzmy tej niewydarzonej ofermie co myślimy o kopiowaniu cudzej pracy jako swojej. Taki grupowy hating. Co wy na to?
piątek, 6 września 2013
Dziś wystąpi...
Blog pod tytułem Córka Lucyfera jest pisany przez Charlie BliLove.
Na początku poznajemy May. Siedzi ona w domu i czeka. Sama nie wie na kogo. Po prostu w dniu śmierci rodziców usłyszała jego głos (może to śmierć?). Tego dnia przechodzi i to nie jest śmierć. To Lucyfer. Następną osobą jest Cora. Dziewczynie matka przerywa rysowanie, bo może spóźnić się do szkoły. Lecz Cora nie jest zwykłą nastolatką. Jest córką Lucyfera (to oczywiście tajemnica). Wychodzi do szkoły i spotyka przyjaciółkę Sarę i idzie z nią dalej do szkoły. Gdy są już na miejscu pojawia się nowy uczeń. Wydaje się on Corze dziwny. Podczas lunchu Isaac (gdy dziewczyna rysuje, ale na szczęście udało się jej skończyć), nowy uczeń podchodzi do Cory. Wtedy dziewczyna dowiaduje się, że chłopak został wywalony z poprzedniej szkoły za podpalenie... ucznia. Gdy wraca do domu pokazuje mamie obrazek (ma moc, w obrazku jest przyszłość czy coś). Ta nie wie co to może oznaczać więc dziewczyna udaje się do ojca, Lucyfera. Tam mówi ojcu to samo co matce i również pokazuje obrazek. Okazuje się, że Isaac to syn Boga. Gdy wraca do domu zastanawia się co zrobić.Wtedy dzwoni telefon i Cora miewa dziwną wizję. Przez komórkę Sara informuje dziewczynę o imprezie (czyli wizja mówiła o imprezie? upije się czy jak?). Na zabawie Cora bierze plastikowy kubek (nie z sokiem) i idzie na górę. Tam słyszy kłótnie Angeli z Matem. Gdy Angela wychodzi, między Corą a nią dochodzi do sprzeczki (prawdę pisząc to Angela się drze jak stare gacie na płocie) w wyniku czego Angela spycha główną bohaterkę ze schodów. Wszyscy są w szoku. dziewczynie udaje się wstać ale kręci jej się w głowie. Do Cory podchodzi chłopak. To... Ja nie zdradzę.
Zalecenia Gala Anonima: NO JA NIE WIEM CZEMU WCIĄŻ TU JESTEŚ. LEPIEJ WEJDŹ NA TEGO BLOGA.
Na początku poznajemy May. Siedzi ona w domu i czeka. Sama nie wie na kogo. Po prostu w dniu śmierci rodziców usłyszała jego głos (może to śmierć?). Tego dnia przechodzi i to nie jest śmierć. To Lucyfer. Następną osobą jest Cora. Dziewczynie matka przerywa rysowanie, bo może spóźnić się do szkoły. Lecz Cora nie jest zwykłą nastolatką. Jest córką Lucyfera (to oczywiście tajemnica). Wychodzi do szkoły i spotyka przyjaciółkę Sarę i idzie z nią dalej do szkoły. Gdy są już na miejscu pojawia się nowy uczeń. Wydaje się on Corze dziwny. Podczas lunchu Isaac (gdy dziewczyna rysuje, ale na szczęście udało się jej skończyć), nowy uczeń podchodzi do Cory. Wtedy dziewczyna dowiaduje się, że chłopak został wywalony z poprzedniej szkoły za podpalenie... ucznia. Gdy wraca do domu pokazuje mamie obrazek (ma moc, w obrazku jest przyszłość czy coś). Ta nie wie co to może oznaczać więc dziewczyna udaje się do ojca, Lucyfera. Tam mówi ojcu to samo co matce i również pokazuje obrazek. Okazuje się, że Isaac to syn Boga. Gdy wraca do domu zastanawia się co zrobić.Wtedy dzwoni telefon i Cora miewa dziwną wizję. Przez komórkę Sara informuje dziewczynę o imprezie (czyli wizja mówiła o imprezie? upije się czy jak?). Na zabawie Cora bierze plastikowy kubek (nie z sokiem) i idzie na górę. Tam słyszy kłótnie Angeli z Matem. Gdy Angela wychodzi, między Corą a nią dochodzi do sprzeczki (prawdę pisząc to Angela się drze jak stare gacie na płocie) w wyniku czego Angela spycha główną bohaterkę ze schodów. Wszyscy są w szoku. dziewczynie udaje się wstać ale kręci jej się w głowie. Do Cory podchodzi chłopak. To... Ja nie zdradzę.
Zalecenia Gala Anonima: NO JA NIE WIEM CZEMU WCIĄŻ TU JESTEŚ. LEPIEJ WEJDŹ NA TEGO BLOGA.
Przeprosiny
Bardzo was wszystkich przepraszam. Jestem podła. Na prawdę powinniście mnie ukamienować. Ale dziś to się zmieni. Dodam dziś coś, na pewno. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Wybaczycie mi?
Z poważaniem
Gal Anonim
Z poważaniem
Gal Anonim
środa, 28 sierpnia 2013
Jedna rzecz o mnie
Hej, pewnie jest mały zamęt jak pisać. On czy ona, może ono. Więc postanowione, pędzę z pomocą. Proszę pisać "ona". Będę wdzięczna za nie zmienianie mi płci, jestem dziewczyną, kobietą, babą czy jak kto woli. Postaram się dodać dziś coś ciekawego.
Więc do następnego wpisu. Cześć.
Więc do następnego wpisu. Cześć.
sobota, 24 sierpnia 2013
Moje wspomnienie... Takie sobie śmieszne.
Przypomniało mi się coś co mnie po prostu mnie rozwaliło. Pewnego dnia odbieram telefon. Jakiś nieznany numer. Lekko zdziwiona odbieram.
-Chciałbym kupić benzynę.- słyszę.
Co? Tylko problem polega na tym, że ja nie sprzedaję benzyny. Chyba, że nieświadomie. Jak tak to wtedy mnie o tym uświadomiono. Okazało się, że dokładnie środkowa liczba w numerze się nie zgadzała. A żeby to raz się zdarzyło, nie. Miesiąc bądź dwa miesiące później telefon, obcy numer. Myślę sobie, nie no powtórka z rozrywki.
-Czy mogłabyś podać wujka?
Jadę samochodem, obok ojciec i reszta rodziny.
-Nie ma.- mówię.
-To ojca.
Podaję i rzeczywiście. Benzyna. Czy ja naprawdę sprzedaję benzynę? No chyba nie. Nie wiem czyja to wina. Moja, że nie sprzedaję benzyny, czy czyjaś inna. Ja jednak dalej nie będę sprzedawać benzyny.
-Chciałbym kupić benzynę.- słyszę.
Co? Tylko problem polega na tym, że ja nie sprzedaję benzyny. Chyba, że nieświadomie. Jak tak to wtedy mnie o tym uświadomiono. Okazało się, że dokładnie środkowa liczba w numerze się nie zgadzała. A żeby to raz się zdarzyło, nie. Miesiąc bądź dwa miesiące później telefon, obcy numer. Myślę sobie, nie no powtórka z rozrywki.
-Czy mogłabyś podać wujka?
Jadę samochodem, obok ojciec i reszta rodziny.
-Nie ma.- mówię.
-To ojca.
Podaję i rzeczywiście. Benzyna. Czy ja naprawdę sprzedaję benzynę? No chyba nie. Nie wiem czyja to wina. Moja, że nie sprzedaję benzyny, czy czyjaś inna. Ja jednak dalej nie będę sprzedawać benzyny.
piątek, 23 sierpnia 2013
Teraz przedstawiam wam...
Bloga pod tytułem Loneliness pisze Jula Kilulu która posiada również bloga pod tytułem Bez pamięci.
Główna bohaterka Alison cały czas przeżywa przeszłość. Jej ojciec bowiem zabił jej matkę po czym popełnił samobójstwo. Dziewczyna leczy się u psychologa, pani Adison (debilka a nie psycholog). Gdy przychodzi na spotkanie dowiaduje się, że psycholożka przekazała ją do doktora Browna. Ali jest przerażona. Boi się, że on ją zabije. Każdego się boi. Po powrocie do domu odbiera telefon. Dzwoni do niej dziewczyna, która podaje się za jej siostrę. Po tygodniu (ta "niby siostra" wciąż wydzwania). Okazuje się, że dziewczyna na prawdę jest siostrą Alison, mają wspólnego ojca. Ali "trochę" odbija na spotkaniu i postanawia się zabić. Idzie na most (wiadukt, pod nią jest droga nie rzeka) z którego ma zamiar skoczyć ale powstrzymuje ją Tayler, dawny przyjaciel. Zawozi ją do szpitala. Gdy dziewczyna się budzi jest zdenerwowana. Gdy chłopak wchodzi do sali krzyczy na niego. Następnego dnia przychodzi do niej doktor Brown. Dziewczyna planuje ucieczkę. W pewnym momencie wstaje blokuje doktorkowi drogę i wybiega z sali dobiega do wyjścia i... Co się dalej stanie? Czy ucieknie? Czy dalej będzie leczona? Czytać, czytać. To bardzo wciągające.
Zalecenia Gala Anonima: NO MASZ PRZECIEŻ LINK, DŁUGO SZUKAĆ NIE TRZEBA..... NA CO CZEKASZ?? OKLASKI ODE MNIE OTRZYMASZ, PAMIĘTAJ.
Główna bohaterka Alison cały czas przeżywa przeszłość. Jej ojciec bowiem zabił jej matkę po czym popełnił samobójstwo. Dziewczyna leczy się u psychologa, pani Adison (debilka a nie psycholog). Gdy przychodzi na spotkanie dowiaduje się, że psycholożka przekazała ją do doktora Browna. Ali jest przerażona. Boi się, że on ją zabije. Każdego się boi. Po powrocie do domu odbiera telefon. Dzwoni do niej dziewczyna, która podaje się za jej siostrę. Po tygodniu (ta "niby siostra" wciąż wydzwania). Okazuje się, że dziewczyna na prawdę jest siostrą Alison, mają wspólnego ojca. Ali "trochę" odbija na spotkaniu i postanawia się zabić. Idzie na most (wiadukt, pod nią jest droga nie rzeka) z którego ma zamiar skoczyć ale powstrzymuje ją Tayler, dawny przyjaciel. Zawozi ją do szpitala. Gdy dziewczyna się budzi jest zdenerwowana. Gdy chłopak wchodzi do sali krzyczy na niego. Następnego dnia przychodzi do niej doktor Brown. Dziewczyna planuje ucieczkę. W pewnym momencie wstaje blokuje doktorkowi drogę i wybiega z sali dobiega do wyjścia i... Co się dalej stanie? Czy ucieknie? Czy dalej będzie leczona? Czytać, czytać. To bardzo wciągające.
Zalecenia Gala Anonima: NO MASZ PRZECIEŻ LINK, DŁUGO SZUKAĆ NIE TRZEBA..... NA CO CZEKASZ?? OKLASKI ODE MNIE OTRZYMASZ, PAMIĘTAJ.
Subskrybuj:
Posty (Atom)